Menu

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/themes/mpr2018/content.php on line 17

Ojciec, tata, tatuś

Bohaterzy, obrońcy, najlepsi kumple – mowa oczywiście o ojcach. W dniu ich święta postanowiliśmy przejrzeć kreacje reklamowe, które w ostatnich latach tworzyły bardziej lub mniej stereotypowy obraz taty. To jak? Mały seans?
Ojciec – ogarniacz

Może pamiętacie reklamę Eurobanku, w której główną rolę – ogarniającego wszystko na raz ojca – zagrał Piotr Adamczyk? Kreacja miała łamać stereotyp, pokazujący, że tylko kobiety mogą mieć podzielną uwagę.

Podobnie temat ojcostwa podjął Ariel. W reklamie z 2013 roku tata potrafi ogarnąć nie tylko stertę ubrań, które wcześniej pozbawił uporczywych plam, ale nawet umie zapleść skomplikowanego warkocza córce.

Ojciec – nauczyciel

Okazuje się, że „wujek Google” zastępuje nie tylko podręczniki w szkole, ale również dobre rady rodziców. Gillette postanowiło pokazać problem i zwrócić uwagę na to, że czasem, gdy czegoś nie wiemy, lepiej i łatwiej byłoby po prostu zapytać tatę.

Ojciec – najlepszy kumpel

Oczywiście do rodziców należy zwracać się zawsze z szacunkiem, ale nie przeszkadza to w budowaniu również przyjaźni. Zobaczcie historię przedstawioną przez producenta soków Robinson.

Dla każdego – małego dziecka i dorosłej osoby – tata to bardzo ważna osoba w życiu. Dlatego pamiętajmy o swoich ojcach, a także nie tylko w dniu ich święta.

To ostatni nasz wpis przed wakacjami. Do przeczytania we wrześniu!


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/themes/mpr2018/content.php on line 17

„Sprzedaż biura Warszawa Żeromskiego 77” – wywiad

Kadr z reklamy sprzedaży biura / YouTube Brzoski
Film promujący powierzchnię biurową – pierwsza myśl – nic dziwnego, ale „ten” film obiegł social media, wzbudził dużo kontrowersji i pytań. Wielu zastanawiało się, czy było to zrobione na poważnie, czy to jest dobra droga do budowania wizerunku marki? Odpowiedzi na te pytania mamy od samego prezesa firmy Brzoski.com i pomysłodawcy – Cezarego Brzoski, z którym udało nam się wczoraj porozmawiać.
Jaki był główny cel tej publikacji?

Po pierwsze, to nie ma na celu obrażania kobiet. Jest to czysta akcja marketingowa, która miała wzbudzić kontrowersje, będąc prześmiewczą. Był to pomysł na zbudowanie zasięgów dla firmy zajmującej się nieruchomościami w Polsce. Niezależnie od tego jak, chciałbym, aby moje nazwisko stało się rozpoznawalne. Skoro dla kogoś jest to seksistowskie, to znaczy, że kobiety nie są gotowe na równouprawnienie.

Jaka była grupa docelowa?

Są to właściciele firm, inwestorzy, którzy mogą zrobić tam dowolną działalność gospodarczą – klinika, bank, kancelaria prawna i tym podobne.

Trzeba przyznać, że odzew odbiorców jest różny. Jak reaguje Pan na falę krytyki, która również się wylała?

Nie mam żadnych problemów i cieszę się życiem. Moje poprzednie filmiki sprzed lat, które można zobaczyć na moim kanale w serwisie YouTube, również były komentowane, ale skromnie. Tamte publikacje były ładne i ułożone, a jednak odebrane zostały jako moja promocja na znalezienie kandydatki na żonę.

A skąd takie inspiracje?

Oglądałem filmy amerykańskich pośredników, czytałem książki, widziałem zachodnie transakcje pełne radości do życia. Jestem zauroczony tym podejściem. Są tam duże samochody, śmigłowce, wszystko „na bogato”, a pośrednicy przebierają się za dinozaury. Tam to żyje, dlaczego ja mam być inny?

Pomyślałem, że również zabawię się konwencją i odniosę się do „Wilka z Wall Street”, a nawet stworzę jego parodię. Miało pojawić się więcej prześmiewczych elementów, jak otwieranie drzwi do samochodu nogą… Zrobiliśmy to na luzie.

Czy taki film nie popsuje wizerunku marki?

Swoją markę dopiero buduję, dlatego każde działanie spowoduje, że nazwisko Brzoski będzie rozpoznawalne. Działałem wcześniej na terenie Warszawy oraz w Magdalence – Nieruchomości Magdalenka. Następnie rozszerzyłem działalność na całą Polskę. Teraz jestem gotów, by podbijać rynek na świecie, jeśli tylko znajdzie się chętny, który zainwestuje w moje poczucie humoru i radość, jaką posiadam.

A wizerunek marki w przyszłości?

Niech ten film będzie wyciągany później! Dopóki żyję, chcę się bawić życiem. Przeżyłem pandemię, przeszedłem dużo zmian w swoim życiu. Był czas, że bardzo ciężko pracowałem. Teraz mogę korzystać z tego, co mam. A co do filmu planujemy kontynuację, a ja być może wystąpię w roli tancerza.

Zaufali nam:

Spółka Multum PR sp. z o.o. jest beneficjentem programu Tarcza Finansowa PFR 2.0, w ramach której otrzymała subwencję finansową w związku z sytuacją epidemiologiczną związaną z COVID-19.