Menu

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/themes/mpr2018/content.php on line 17

Walentynkowy marketing

Dzień zakochanych to po Bożym Narodzeniu drugie najbardziej skomercjalizowane święto. Marki oferujące słodycze, bieliznę czy biżuterię nie muszą łamać sobie głowę. Ale jak ukroić kawałek walentynkowego tortu, jeśli nasza branża nie jest w żaden sposób związana z 14 lutego?
Promocje

Coś, co jako pierwsze przychodzi do głowy i co najczęściej możemy spotkać, to rabaty na produkty z okazji walentynek. Trzeba jednak przyznać, że jest to najbardziej znana metoda i w większości nie robi dużego wrażenia na odbiorcach. Jak to urozmaicić? Marki często decydują się na stworzenie pakietów lub zestawów produktów dostępnych tylko i wyłącznie w tym terminie.

Na taki pomysł wpadła jedna z restauracji cateringowych, oferując „pudełka” z wyjątkową kolacją dla dwojga. Idealnie na walentynkowy wieczór. 😉

Konkursy

Metoda, która pozwala zwiększyć ruch pod postem w mediach społecznościowych. Możliwości jest wiele, a jeśli nagrodą jest jeden z najpopularniejszych produktów, może skutecznie przekonać do udziału w zabawie.

Tutaj prym wiedzie Wedel, który co roku łączy walentynki z Ptasim Mleczkiem. Po zakupieniu pudełeczka czekoladek można na stronie marki odpowiedzieć na pytanie konkursowe i otrzymać jedną z kilku nagród, które urozmaicą święto zakochanych.

Lidl swego czasu specjalnie stworzył „całuśną” aplikację. Rywalizacja polegała na zrobieniu zdjęcia z drugą połówką podczas pocałunku. Aplikacja badała, czy fotografia spełnia warunki i kwalifikowała ją do konkursu.

Gra słów

Zabawa słowami może być ciekawa i potraktowana z przymrużeniem oka. Główne hasło związane z 14 lutego to oczywiście „miłość”. Jeśli polska wersja nie jest łatwa dla słowotwórstwa, tak angielskie „love” daje dużo możliwości. W taką grę słów zabawił się kiedyś producent stali. Trzeba przyznać, że wyszło im to całkiem nieźle.

Źródło: Facebook.com
Łamanie stereotypów

A co, jeśli popatrzeć na walentynki z drugiej strony? W zeszłym roku Zalando w swojej kampanii zachęcało do pozbycia się ubrań po swoim ex… Nie chodziło o wyrzucanie, ale zgodnie z zasadami zero waste odsprzedanie rzeczy w dedykowanej aplikacji.

Źródło: vimeo.com

W tym roku do tematu walentynek ciekawie podeszła marka YES. W ramach eksperymentu zaproszono kilka kobiet, które zapytano, kogo kochają. Okazuje się, że pamiętając o wszystkich wokół, zapominamy o sobie.

Źródło: youtube.com
Walentynki dla każdego

Sposobów na przedstawienie w Internecie różnych okazji jest wiele. Warto jednak dobrze przemyśleć styl komunikacji oraz pamiętać o tym, że nie ze wszystkim należy się wiązać. Prowadzisz piekarnię? Dzień Dentysty czy Dzień Kopania Rowów to niekoniecznie idealne święto na dobry post w mediach społecznościowych, ale tłusty czwartek będzie idealny. A jeśli potrzebujesz wsparcia w przygotowaniu harmonogramu i strategii komunikacji w social mediach, napisz do nas!


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/themes/mpr2018/content.php on line 17

Teksty, do których lubimy wracać

Są takie teksty, do których lubimy wracać. Mimo, iż zostały napisane lata temu nie tracą na aktualności. Nadal inspirują i wskazują kierunki rozwoju. Ustawiają nas na właściwych torach i pozwalają sprawdzić, czy idziemy we właściwą stronę. Zobaczcie w tym cyklu, jakie książki i artykuły są dla nas ważne. Dziś pokażemy Wam pierwszą część.

Empatia – umiejętność przyszłości

Jednym z takich tekstów jest artykuł „Najważniejsze umiejętności jutra według pięciu światowych liderów” do przeczytania na stronach World Economic Forum. Opublikowany został w 2016 roku, ale równie dobrze mógłby powstać dziś. Autorzy stawiają w nim tezę, że empatia będzie jedną z kluczowych umiejętności przyszłości. Wynika to z faktu, że świat pracy zmienia się szybciej i bardziej drastycznie niż kiedykolwiek. Nawet dziś, gdy w czasie pandemii wydaje się jakby był na pauzie.

Według badań Światowego Forum Ekonomicznego ponad 1/3 umiejętności potrzebnych do rozwoju dzisiejszej pracy w ciągu 5 lat zmieni się. Jesteśmy w trakcie czwartej rewolucji przemysłowej, w której elementem kluczowym są dane. Belinda Parmar, dyrektor generalna The Empathy Business mówi, że „czasem trudno dostrzec ludzkość przez pryzmat liczb. Technologia może osłabić nasze poczucie empatii. (…) Firmy będą szukać liderów, którzy mogą im pomóc odbudować empatię, którą zatracamy”. Paradoksalnie – im więcej będzie technologii, tym częściej będziemy skupiać się na ludzkich aspektach.

Za chwilę nastąpi spore przetasowanie na rynku pracy. Wiele osób straci dotychczasowe zajęcie, firmy będą uważniej przyglądać się kandydatom. Kiedyś był rynek pracodawcy, po którym przyszedł rynek pracownika. Nie do końca się z tym zgadzamy, ale jeśli pozostaniemy w tej nomenklaturze to właśnie zaczyna się rynek talentów. Talentów ze sporymi pokładami empatii.

Content is King

Każdy, kto ma komputer i modem może publikować dowolne treści, a na tworzeniu contentu w internecie można zarobić sporo pieniędzy. Nikt nie jest zbyt mały, aby zawalczyć o powszechny odbiór – dziś brzmi to jak truizm. Owszem, ale nie wtedy, gdy słowa te zostały napisane.

Blisko ćwierć wieku temu Bill Gates opublikował esej zatytułowany “Content is King”. Przypomnijmy, że początek internetu w Polsce to rok 1991, wtedy to jeden z pracowników z wydziału fizyki Uniwersytetu Warszawskiego wysłał pierwszy email do Kopenhagi. To też kilka miesięcy wcześniej zanim Telekomunikacja Polska uruchomiła ogólnodostępny numer 0 20 21 22, pozwalający na połączenie z internetem przez modem telefoniczny. Już wtedy Gates rozważał o przyszłości cyfrowego świata.

Pewnie większość z was słyszała hasło “Treść jest królem” i większość wie, kto jest autorem tych słów, ale ile osób przeczytało esej Gatesa? Warto, bo jest w nim wiele szczegółów, które otwierają na świat i pokazują kierunki jego rozwoju. Mimo iż minęło grubo ponad 20 lat! Dziś już każdy wie, że kluczem do sukcesu w sieci jest jakość tworzonych treści.

Biblia marketingu

„Teorii marketingu nauczę Cię w jeden wieczór, ale marketerem będziesz stawał się całe życie.” (FK)

Mówią, że to człowiek-fenomen. Mówią, że to człowiek-instytucja. Mówią też, że to ojciec marketingu. I z tym ostatnim stwierdzeniem zgadzamy się szczególnie. Trudno bowiem znaleźć absolwenta kierunków marketingowych czy PR-owych, który nie wiedziałby, kim jest Philip Kotler.

Opublikował ponad sto artykułów i wiele książek, znanych również w Polsce. Cytowany przez najbardziej znane marki na świecie, wprowadzał w zagadnienia marketingu kolejne pokolenia i choć po raz pierwszy trafił na rynek już ponad 50 lat temu (Marketing Management, 1967), ciągle nie traci na aktualności. Nie przez przypadek „Marketing” w jego wydaniu nazywany jest Biblią. Dla tych, którzy dopiero zaczynają przygodę w branży, ale i dla osób przypominających sobie podstawy. Pomaga uporządkować wiedzę i zatrzymać się, by… kreować nowoczesne rozwiązania. Wciąż potrafi zaskoczyć wnikliwością, umiejętnością przewidywania i logicznej analizy. A fenomenalne połączenie teorii z praktyką sprawia, że jest niezwykle aktualny i budzi wśród czytelników ogromne emocje.

Przy tej okazji zachęcamy, by zajrzeć do kolejnych wydań autora: Marketing 3.0 czy Marketing 4.0, które uwzględniają zachodzące zmiany gospodarcze, potęgę nowoczesnych technologii, udział społeczny w budowaniu strategii marki usługi czy produktu.

Podręcznik brandingu

Kolejna pozycja, do której bez wątpienia warto wracać, to książka jednego z największych praktyków nowoczesnego brandingu. Gdy świat został zdominowany przez marki, to branding stał się kluczem do odnoszenia sukcesu. Czym jest prawdziwa marka? To tożsamość i osobowość ze swoim unikatowym wizerunkiem i reputacją. Aby cieszyć się takim osiągnięciem trzeba wielu lat pracy, ale dobry brandingowiec może skrócić ten czas.

Budując markę od podstaw, ale także pracując nad rebrandingiem warto postrzegać daną markę jako osobę. To jeden z kluczy, który ułatwi nie tylko określenie odbiorców, ale także pokaże miejsce na rynku i sposób postrzegania brandu.

Wally Olins w “Podręczniku brandingu” dokładnie pokazuje, czym jest branding i jak go używać, by na nim zarabiać. Wyjaśnia jak się tworzy marki i sprawia, by działały. Jest to praktyczny i zwięzły podręcznik z realnymi przykładami marek, które wszyscy znamy. Dowiadujemy się z niego, jak powstawały i co sprawiło, że rozkwitły na wiele lat.

Jak działa Google?

Marka znana na całym świecie, która (jak wiele innych światowych gigantów) swój początek miała jako akademicki start-up. W tej książce twórcy dzielą się z humorem wiedzą oraz doświadczeniem, jakie nabyli rozwijając Googla.

Warto wracać do tej pozycji, aby znaleźć przykład fenomenu marki i wykorzystać wypracowane w Googlu metody, by rozwinąć swój własny biznes. Przydatna zwłaszcza teraz, gdy ważne jest, aby odnieść sukces w sferze internetu.

W lekki sposób z przykładami podjętych działań (udanych i nie) poruszone zostały tematy istotne dla każdego menedżera, jak i PR-owca: kultura korporacyjna, sytuacje kryzysowe, podejmowanie decyzji, innowacyjność, strategia i komunikacja.

Językowy obraz świata

Praca PR-owca to praca z mediami, zarządzanie zespołem, praca z grafikami, organizacja eventów i wiele innych zadań, ale wróćmy do podstaw – to przede wszystkim praca z językiem. Dlatego polecamy książkę „Językowe podstawy obrazu świata” Jerzego Bartmińskiego.

Czym jest tytułowy JOŚ (językowy obraz świata)? Otóż innymi słowy to „potoczna interpretacja rzeczywistości z punktu widzenia przeciętnego użytkownika języka, oddaje jego mentalność, odpowiada jego punktowi widzenia i jego potrzebom”. Na to, co mówimy, jak formułujemy nasze przekazy nałożonych jest wiele warstw. Komunikat wręcz „topi się” w tym, jaka jest nasza wiedza o świecie, jak postrzegamy otaczającą nas codzienność, jakie jest nasze zaplecze kulturowe, jakie doświadczenia… To wszystko jest szalenie istotne, bo przecież „język służy nie tylko do porozumiewania się, ale jest narzędziem interpretowania rzeczywistości i w pewien sposób narzuca obraz świata, utrwala pewne wartości społeczne i pewne formy kontaktowania się ludzi”. Staramy się o tym pamiętać – zarówno czytając, jak i formułując własne komunikaty, także (a może przede wszystkim) te, które wysyłamy w świat.

Na koniec dzielimy się z Wami sentencją, która powinna być mottem dla każdego PR-owca i nie tylko…

Sentencja Owidiusza Quidquid agis, prudenter agas et respice finem, co po polsku oznacza: cokolwiek czynisz, czyń roztropnie i przewiduj koniec.

Zaufali nam:

Spółka Multum PR sp. z o.o. jest beneficjentem programu Tarcza Finansowa PFR 2.0, w ramach której otrzymała subwencję finansową w związku z sytuacją epidemiologiczną związaną z COVID-19.