Menu

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/themes/mpr2018/content.php on line 17

Zielona siłownia, czyli jak zadbać o siebie i przyrodę

„Zielona siłownia” to propozycja dla firm pragnących zintegrować zespół i wzmocnić obszar CSR. W ramach projektu przygotowanego przez Stowarzyszenie Ekologiczne „Etna”, wolontariusze będą tworzyć siedliska dla różnych gatunków zwierząt, które tracą swój dom, i zadbają o bioróżnorodność usuwając inwazyjne rośliny. Zgłoszenia przyjmowane są od września, a chęć udziału można zadeklarować na stronie etna.org.pl.
Aktywność w Dolinie Baryczy

Malowniczy teren, jakim jest Dolina Baryczy, kryje w sobie wiele dobrodziejstw – często zapominamy o tym, że należy otoczyć je szczególną opieką. Celem działań Stowarzyszenia Ekologicznego „Etna” jest zachowanie cennych przyrodniczo miejsc, stanowiących siedlisko życia wielu gatunków zwierząt i roślin, w tym chronionych w całej Europie ptaków. W ramach projektu „Gmina z werwą”, każdy chętny może wziąć udział w przyrodniczych aktywnościach.

– Zapraszamy do udziału w akcji zarówno osoby prywatne, jaki i grupy firmowe. My – doświadczeni członkowie „Etny” – pracujemy  ramię w ramię z wolontariuszami, dlatego nie trzeba znać się na pracach terenowych czy na roślinach. Wszystkiego nauczymy – zapewnia Roman Guziak Prezes Stowarzyszenia „Etna”.

Angażując się w „Zieloną siłownię”, można spędzić dzień na świeżym powietrzu, przebywając na łonie natury. Gwarantowana jest nie tylko duża dawka endorfin, ale także wycieczka przyrodnicza dla chętnych, a na zakończenie dnia wspólne ognisko. Aby wziąć udział w wolontariacie, wystarczy skontaktować się mailowo ze Stowarzyszeniem „Etna” – kontakt@etna.org.pl. Prace rozpoczną się w październiku 2022 roku, a zgłaszać można się przez cały czas trwania projektu – do lutego 2023.

Zadbaj o siebie i przyrodę

Jedną z przeszkód w rozmnażaniu gatunków takich jak: bekasy, derkacze, gąsiorki, jarzębatki, bociany są zarośnięte łąki naturalne siedliska tych zwierząt. Stowarzyszenie chce odtworzyć tereny lęgowe zarośnięte inwazyjnymi roślinami: nawłocią i czeremchą amerykańską. Zadania do wykonania to: koszenie i grabienie trawy, przycinanie krzewów, znoszenie gałęzi. Nie są konieczne specjalne umiejętności, ważne są tylko dobre chęci. Organizatorzy liczą nie tylko na indywidualne zgłoszenia, ale także na udział grup pracowniczych, które będą miały sprzyjające warunki do integracji w wyjątkowo urokliwym miejscu. Dla firm jest to szansa na realizację działań z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu.

– W Dolinie Baryczy dzierżawimy 22 ha łąk, które na terenie naszego kraju są siedliskami półnaturalnymi. Pozostawione same sobie zanikają, innymi słowy zarastają. Dlatego musimy zadbać o to, by przywrócić pierwotny wygląd łąk i tym samym zagrożonym gatunkom dać możliwość rozmnażania się – mówi Roman Guziak.

Stowarzyszenie Ekologiczne „Etna” zajmuje się szeroko pojętą ochroną środowiska. Celem działań jest ograniczenie negatywnych skutków działalności człowieka na środowisko przyrodnicze, w tym również na klimat. Prowadzony projekt „Gmina z werwą” finansowany z grantu nr K1d/0602 w wysokości 102 480, 00 EUR przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię z Funduszy EOG w ramach Programu Aktywni Obywatele – Fundusz Regionalny.

Więcej informacji o wolontariacie: https://www.etna.org.pl/index.php/zielona-silownia/


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/themes/mpr2018/content.php on line 17

SLAKTYWIZM

Dzisiaj na naszego bloga wskakuje pojęcie, którego jeszcze tu nie było: SLAKTYWIZM – znacie? Używacie? Wiecie, czym jest i skąd się wzięło? My mamy wrażenie, że ostatnio znamy i używamy wszyscy często. ZBYT często.

Ale do rzeczy. Slaktywizm (ang. slacktivism, od slack – leń, wałkoń i activism – aktywizm) to rodzaj aktywności społecznej, która nie powoduje realnych skutków, a jedynie przyczynia się do samozadowolenia osoby biorącej w niej udział. Czyli w skrócie: świata nie zmieniam, ale zmieniam myślenie o sobie. Na lepsze, oczywiście.

Slaktywizm to udział w przedsięwzięciach, które nie wymagają od nas realnego zaangażowania. To proste czynności, zwykle podejmowane w sieciach społecznościowych jak np. wirtualne popieranie akcji społecznych bez uczestnictwa w działalności statutowej, kopiowanie górnolotnych postów, zmiana awatarów na Facebooku czy zdjęć w tle, wyrażających utożsamianie się z konkretną ideą. Zjawisko jest już tak popularne, że stało się obiektem zainteresowania światowych naukowców, a Organizacja Narodów Zjednoczonych określiła je jako powierzchowne wspieranie sprawy, bez zobowiązań i realnego poświęcenia. Trend też bywa nazywany klikalizmem, ze względu na łatwość, z jaką lajkujemy posty czy komentarze.

  • Bo czy zamieszczenie posta o wyższości materiałowych toreb nad plastikowymi świadczy, że na co dzień żyję ekologicznie? A może tylko chcę, by wszyscy tak o mnie myśleli…?
  • Bo czy wymiana zdjęcia profilowego na ukraińską flagę to wystarczające potwierdzenie, że nie zgadzam się z wojną za wschodnią granicą i wspieram obywateli nękanego narodu? A może po prostu chcę uchodzić za człowieka wrażliwego społecznie…?
  • Bo czy pokazanie na swojej tablicy smutnych orangutanów jest tożsame z tym, że unikam oleju palmowego w swoich codziennych zakupach? A może w rzeczywistości wcale mnie to nie interesuje?
  • Bo czy kliknięcie: „wezmę udział” w akcji „Precz ze smogiem” wyraża mój prawdziwy pogląd na ten temat? Czy tylko poprawia moje ego?

Jako PR-owcy, marketingowcy i ludzie „od kampanii społecznych”, mówimy głośne TAK! Wszystkie te akcje to w końcu nasze narzędzie pracy. Niech informacja o nich idzie w świat, niech zmienia świadomość ludzi, niech dociera do serc i umysłów milionów, bo może jest ktoś taki, do kogo jeszcze dotrzeć nie zdążyła. Zaangażowanie obywatelskie i możliwość głośnego mówienia o tym, co się myśli, jest ogromnym przywilejem współczesnego – wolnego – człowieka.  

Ale – jako ludzie od CSR-u, głęboko wierzący w to, że naprawdę mamy wpływ na naszą rzeczywistość – zawsze namawiamy: niech za tymi wszystkimi lajkami, udziałami w kreatywnych akcjach, ekologicznych pochodach, wirtualnych manifestach czy charytatywnych zbiórkach publicznych, idzie nasze realne zaangażowanie: 5 minut działania. 5 zł wsparcia. 5 dobrych słów do człowieka, który naprawdę ich potrzebuje. Prawdziwe. Nie wirtualne. Bo nie wszystkie problemy tego świata może rozwiązać aktywność z kanapy…


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/themes/mpr2018/content.php on line 17

CSR – gra warta świeczki?

Po przeczytaniu ciekawego raportu o atrakcyjności pracodawców i wnioskach, że CSR jest dla pracowników „małoważny”, zastanawiamy się, dlaczego tak jest. Nadal wierzymy, że działania prospołeczne i ekologiczne, mogą (i są) istotnym elementem wizerunku pracodawcy, o czym przekonują Ania i Paweł, od lat interesujący się szeroko pojętym CSR-em.
Czy CSR odchodzi do lamusa? To już slogan, który nie działa na pracowników i kandydatów?

Anna Nowocień-Rega: W ubiegłym tygodniu byłam na największym wydarzeniu poświęconym społecznej odpowiedzialności biznesu (Targi CSR, 25 maja 2022 Warszawa) i po tym, co zobaczyłam, jestem przekonana, że CSR nie odchodzi do lamusa – zdecydowanie! Zmienia się, jak wszystko w naszej branży, dostosowuje się do nowych warunków, ale cel ma nieustannie ten sam. Może pomysły są nowe, może metody nieco inne, może trzeba więcej czasu poświęcić, by dopracować komunikację, ale chcemy to robić i robimy skutecznie! Widziałam wiele firm, których działalność w obszarze CSR rozwinęła się w ostatnim czasie znacząco. Rozmawiałam z przedstawicielami niezwykle świadomych marek – działają coraz bardziej profesjonalnie, wykorzystują doskonałe narzędzia. Mnie najbardziej cieszy ta profesjonalizacja właśnie: że stowarzyszenie czy fundacja nie są już postrzegane jako grupa zapalonych działaczy, którzy robią coś w tzw. międzyczasie, trochę nieudolnie, ale można im wybaczyć – w końcu robią to z serca, więc nie muszą być doskonali. To zmieniło się bardzo, na korzyść profesjonalnego CSR-u. 

Jakich argumentów używacie, przekonując klienta, że warto zbudować dobrą strategię CSR? 

Paweł Ciećkiewicz: Wiele lat temu poproszono kluczowych menedżerów pracujących w dużych organizacjach, aby wskazali kompetencje przyszłości. Wśród najważniejszych obszarów menedżerowie wskazali kompetencje społeczne, w tym empatię. Badania te były wielokrotnie powtórzone przez różne ośrodki badawcze. Ostatnio także przez Digital Economy Lab Uniwersytetu Warszawskiego (patrz: raport „Kompetencje przyszłości”). Badacze wskazują w nim, że do 2030 r. na europejskim rynku pracy popyt na kompetencje społeczne wzrośnie o 22%! CSR jest doskonałą platformą, aby rozwijać te kompetencje w swoich organizacjach. Gdy do tego dołożymy jeszcze zmianę pokoleniową i coraz większą aktywność młodych, którzy już nie tylko mówią, że chcą zmieniać świat, ale to robią i coraz częściej wręcz wymagają od firm, aby nie zaniedbywała tego obszaru – odpowiedź nasuwa się sama. Tak – CSR jest ważny!

Jak wyglądają najczęstsze błędy w kontekście CSR-u? Jak ich unikać?

Paweł Ciećkiewicz: Wielu menedżerów sądzi, że CSR to dodatek. Dla nich to najczęściej zadania nieobowiązkowe, uzupełniające. Często to działania ad hoc, realizowane spontanicznie, oddolnie, bez planu, bez budżetu. I to błąd! Jak długo jak CSR będzie realizowany jako zapchajdziura, czy „aktywność po godzinach”, pracownicy nie będą się z nimi identyfikować. Jak to zmienić? Nadać działaniom CSR zasadną rangę, przygotować plan i miejsce w organizacji. Odpowiednio je komunikować, aby pracownicy poznali prawdziwą wartość. Dobrym pomysłem jest opracowanie strategii i znalezienie osoby, która będzie całością zarządzać. Według nas każdy z projektów CSR powinien być realizowany na równi z innymi projektami. Powinien mieć plan, budżet, cele, zespół itp. A, że ryba psuje się od głowy – czas, aby zadania z zakresu społecznej odpowiedzialności, były inicjowane także odgórnie. Czas, aby menedżerowie angażowali się w działania społeczne. Namawiamy firmy do tego, aby podnosiły rangę CSR i do realizacji projektów zakładały osobne organizacje, np. fundacje korporacyjne.

No właśnie, jak wygląda temat fundacji korporacyjnych w Polsce?

Anna Nowocień-Rega: Fundacje korporacyjne w Polsce to nadal obszar do zagospodarowania. Faktycznie, usilnie przekonujemy marki, które robią dużo, intensywnie i z „misją”, by zmodyfikowały nieco swoje podejście i zamiast działu CSR przy firmie, realizującego przy okazji milion innych tematów, powoływały osobne byty. Działające ze spójną strategią, pod konkretnym brandem, z jasnym podziałem zadań i wyznaczonych celów. Jesteśmy przekonani, że fundacja korporacyjna to dla marki same plusy (https://multumpr.pl/fundacje-korporacyjne/) i nowa jakość, która – również w aspekcie mentalnym – sporo wnosi do firmy. Co ciekawe, podczas rozmów targowych, w wielu momentach dochodziliśmy do tego wątku i przedstawiciele działów CSR właśnie (bardzo rozwiniętych!) na pytanie: „dlaczego więc nie działacie jako fundacja”, odpowiadali: „yyyyyyyy….w sumie to nie wiem, ale wrócę do tematu z naszym zarządem.” No to przekonujemy: warto! Brakuje Wam argumentów dla zarządu? Chcecie rozważyć wszystkie za i przeciw? Zachęcamy do kontaktu z naszymi ekspertami!

Aniu, Pawle – dziękujemy za rozmowę!


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/themes/mpr2018/content.php on line 17

Fundacje korporacyjne, czyli jakie?

Fundacje korporacyjne to temat, który coraz częściej pojawia się w strategiach polskich przedsiębiorców. Nic w tym dziwnego – dorastamy do zachowań filantropijnych, dorastamy do społecznej odpowiedzialności biznesu i świadomości, że działania z zakresu CSR są zarezerwowane nie tylko dla wybranych.

Sektor fundacji korporacyjnych rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie, w tej chwili funkcjonuje w naszym kraju blisko 200 fundacji założonych przez firmy, przy niespełna 27 tys. organizacji pozarządowych w ogóle. Jesteśmy pod tym względem w europejskiej czołówce, dorównując zachodnim organizacjom pod względem profesjonalizmu oraz wdrażania innowacyjnych praktyk i rozwiązań. Za korporacyjne uznawane są te fundacje, których założycielem (lub jednym z założycieli) jest firma (lub kilka firm) oraz założone przez osoby ściśle związane z firmami. Większość stworzona została przez duże przedsiębiorstwa (zatrudniające ponad 250 osób) i zaskoczeniem nie będzie, że siedzibą aż 40% jest Warszawa, co stanowi konsekwencję istnienia w stolicy największej liczby firm. Fundatorem co piątej fundacji jest firma średnia, mała lub mikro, natomiast beneficjentami stają się najczęściej dzieci i młodzież (70%), osoby z niepełnosprawnościami (38%) lub osoby chore (23%). Które branże najczęściej decydują się, by pójść krok do przodu w swojej działalności, przedstawia poniższy wykres:

Źródło: Forum Darczyńców w Polsce

Aby odpowiedzieć na pytane, skąd taka popularność fundacji korporacyjnych, wystarczy przytoczyć trzy najważniejsze argumenty:

  • Pozytywny wizerunek. Posiadanie „swojej” fundacji bez wątpienia pozytywnie wpływa na wizerunek przedsiębiorstwa. W dzisiejszych czasach – z uwagi na ogromną konkurencję – reputacja firmy ma nieocenioną wartość i pośrednio wpływa na jej wyniki finansowe.
  • Ulgi podatkowe. Zgodnie z polskim prawem, przekazanie środków na cele społeczne umożliwia uzyskanie 10% odliczeń podatkowych. Fundacja nie płaci podatku dochodowego od swojej działalności wówczas, gdy celem statutowym jest m.in. działalność naukowa, naukowo-techniczna, oświatowa czy ochrony środowiska.
  • Wolontariat pracowniczy. Wolontariat pracowniczy to jeden z elementów Employer Brandingu, coraz chętniej wdrażany przez świadomych przedsiębiorców. A że fundacja korporacyjna to idealna przestrzeń do realizacji programów społecznych i angażowania pracowników, nikogo przekonywać nie trzeba.

Nierzadko dochodzi do tego czwarty – ludzka potrzeba serca. Poczucie, że – będąc na pewnym etapie rozwoju biznesu i osiągając określoną stabilność finansową – warto po prostu zrobić coś dobrego dla innych. O takich motywacjach słyszymy ostatnio od zaprzyjaźnionych prezesów dużych firm, którzy zdecydowali się wykonać TEN krok i one, nie ukrywamy, cieszą nas szczególnie…

Jeśli zastanawiacie się, czy to dobry moment dla Waszej firmy, czy fundacja korporacyjna to jest TO, jeśli macie obawy, jak zostanie przyjęta przez pracowników i czy idea na pewno będzie spójna ze strategią przedsiębiorstwa, zapraszamy do kontaktu – porozmawiamy, poinspirujemy, z chęcią podzielimy się naszą wiedzą oraz wieloletnim doświadczeniem w tym zakresie – na pewno narodzi się z tego dużo dobra!


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/themes/mpr2018/content.php on line 17

Ciemna strona Black Friday

Od kilku już lat w jeden z ostatnich piątków listopada sklepy ogłaszają wielkie wyprzedaże. Czy aby na pewno tradycja Black Friday jest dobra dla konsumentów? Dziś o ciemnych stronach czarnego piątku.
Skąd ta tradycja?

Przywędrowała do nas, jak większość podobnych akcji, zza oceanu. Piątek po Święcie Dziękczynienia (zawsze czwarty czwartek listopada) to dzień rozpoczynający przedświąteczne zakupy.

Kiedyś w  sklepach dobry wynik był zapisywany czarnym tuszem. Gdy rachunki sprzedaży były „czarne”, oznaczało to zarobek dla sprzedawcy. Podczas promocji, jakie oferowane są w Black Friday zysk dla handlujących jest oczywisty. Prawdopodobnie stąd wywodzi się nazwa.

Czy to na pewno dobre dla nas, dla naszego środowiska?

Oczywiste jest to, że akcja  popularna już niemal na całym świecie, przyczynia się do niepotrzebnego wzrostu konsumpcjonizmu, a co za tym idzie szkodzi również naszemu środowisku. Superokazje, wyprzedaże, niskie ceny zachęcają do kupna często niepotrzebnych nam rzeczy. Zmienił się sens obniżania cen. Kiedyś promocją objęte były towary, które nie chciały się sprzedać, dziś jest to związane z nadmierną produkcją. Rzeczy kupione w czasie takich akcji mają  dla nabywcy mniejszą wartość, co powoduje, że łatwiej i szybciej stają się śmieciami, a tych na naszej planecie jest już za wiele…

Alternatywa – #Circularmonday

Akcja, która wychodzi naprzeciw ciemnym stronom czarnego piątku to #Ciercularmonday. Odbywa się w poniedziałek przed Black Friday, a jej hasłami są: wynajem, naprawa, ponowne użycie. Celem jest zachęcenie do rozsądnego nabywania i korzystania z ogólnego obiegu produktów. Rzeczy, których potrzebujemy okazjonalnie nie musimy kupować, a możemy wypożyczyć. Jeśli coś się zepsuje można spróbować naprawić i użyć ponownie. Przyczynia się to do wzrostu świadomych zakupów oraz chroni nasze środowisko. Bo jeśli kupuje się mniej, to i mniej produkuje.

Jak kupować odpowiedzialnie?

Przede wszystkim mniej. Kupujmy wtedy, kiedy dany produkt jest nam bardzo potrzebny. Przemyślmy sytuację, bo może okazać się, że rozwiązaniem naszego problemu będzie wypożyczenie, zamiana lub naprawa. Zwracajmy uwagę również na jakość towaru. Im wyższa, tym dłużej nam posłuży. Pamiętajmy także o surowcach, z jakich produkt jest wykonany, i jakie oddziaływanie na środowisko ma jego wytwarzanie. Kupując przez internet powiedzmy o tym najbliższym, znajomym. Może okaże się, że również planują zakupy w tym samym miejscu i będziecie mogli złożyć zamówienie razem.

Każdy jest konsumentem, ale nie każdy świadomym. Kupując odpowiedzialnie ograniczamy masową produkcję.


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/themes/mpr2018/content.php on line 17

O dzielnych pracownikach i ich pracodawcach

Na co dzień udowadniają, że są świetnymi pracownikami. Zaangażowani, uśmiechnięci, doceniający fakt, że mają zatrudnienie. Praca jest dla nich często terapią, a dla ich rodziców nadzieją na samodzielność chorego dziecka. Osoby z niepełnosprawnościami, w pracy pełni sprawne – warto ich pokazywać, a także pracodawców, którzy ich wspierają. Dlatego mocno kibicujemy drugiej odsłonie projektu „W pełni sprawni pracownicy 4.0” Fundacji Wałbrzych 2000 i Stowarzyszenia Dzieci i Rodzin Zasadniczej Szkoły Zawodowej Specjalnej w Wałbrzychu.

Bohaterowie i ich pracodawcyW ramach pierwszej odsłony projektu w dolnośląskiej prasie ukazał się cykl artykułów o osobach z niepełnosprawnościami i o tym, jak radzą sobie na rynku pracy. Bohaterowie artykułów opowiadali za co lubią soją pracę, z jakimi trudnościami się mierzą, a także jakie są ich marzenia. Czytelnicy mogli lepiej ich poznać (i zrozumieć). Jak radzili sobie w pracy Agnieszka, Krzysztof i Lidka? Za co cenili swoich pracodawców? Co dała im praca? Odpowiedzi poniżej.

Agnieszka żeby dojechać na czas do wrocławskiej IKEI codziennie wstawała o trzeciej w nocy, zmiana zaczyna się o szóstej. Mimo męczących, wczesnych pobudek, bardzo ceniła swoją pracę, którą znalazła w firmie Clar System, dbającej o porządek w IKEI. – Najbardziej z mojej pracy jest zadowolona siostra, która myślała, że sobie nie poradzę w życiu. A ja przecież świetnie daję sobie radę! – mówiła z dumą Agnieszka.

Krzysztof nie potrafi pisać, czytać i liczyć. Mimo to udało mu się znaleźć stałe zatrudnienie i umowę o pracę, a co za tym idzie zajęcie i wsparcie finansowe. Jednak, by podołać zadaniu, jakim jest sprzątanie klatek schodowych, potrzebna była pomoc opiekunki – jego mamy. Pani Maria codziennie chodziła z synem do pracy. – Ja myję, a Krzyś wyciera kurze i poręcze – opowiadała dzielna mama – sam nie dałby sobie rady. Praca była dużym wyzwaniem zarówno dla Krzyśka, jak i jego mamy. MS Solutions – pracodawca Krzysztofa to wałbrzyska spółka oferująca usługi sprzątające – Blisko 70% naszej załogi to osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności. Ludzie niepełnosprawni, ale tak naprawdę sprawni w pracy, są bardzo zmotywowani i świetnie wypełniają swoje obowiązki. Lubię z nimi pracować – mówił prezes firmy, Michał Szatoń.

Lidka to kolejna osoba z niepełnosprawnościami, której nie bał się zatrudnić Zbigniew Dusza. Firma oferuje catering na terenie Wałbrzycha i całego Dolnego Śląska. Dostarcza posiłki do firm i instytucji, obsługuje ważne wydarzenia, konferencje, ma własne lokale – Ja myję gary, obieram warzywa i szykuję kanapki – opowiadała Lidzia. – Nareszcie mam kontakt z innymi ludźmi – dodaje.

To się opłaca

Przed każdym pracodawcą, który zdecyduje się na zatrudnienie osoby z niepełnosprawnościami jest wiele wyzwań. Trzeba dobrze określić zakres obowiązków takiego pracownika, przygotować firmową załogę do współpracy z nim, często doposażyć lub stworzyć od zera stanowisko. To wszystko są koszty, które musi ponieść pracodawca, ale w większości mogą być zrefundowane w ramach subsydiowanego zatrudnienia. – Osobom z niepełnosprawnościami trzeba poświęcić trochę więcej czasu – mówiła Magdalena Zywar, koordynatorka akcji z Fundacji Wałbrzych 2000 – ale są bardzo lojalnymi pracownikami. Są systematyczni, pedantyczni i chętnie wykonują powtarzalne prace. Doceniają, że ktoś dał im szansę. Dlatego pracodawcy, którzy zatrudniają osoby z niepełnosprawnościami wiedzą, że to się po prostu – po ludzku i biznesowo – opłaca.

ZAZ miejsca wyjątkowe

W obecnej edycji pokazane zostaną także ZAZ-y, czyli Zakłady Aktywności Zawodowej. Ich pierwszym zadaniem jest przygotowanie osób z niepełnosprawnościami do pracy, a w następnej kolejności zatrudnienie. ZAZ-y świadczą usługi takie jak pranie, sprzątanie czy catering. Podopiecznym oprócz pracy i zarobków, zapewniona jest także rehabilitacja ruchowa i wsparcie specjalistów. Wielu osobom po przejściu przez ZAZ udaje się znaleźć zatrudnienie na otwartym rynku pracy. – Są to miejsca wyjątkowe, dają nadzieję na samodzielność ich rola jest nieoceniona, nie tylko uczą osoby z niepełnosprawnościami życia w społeczeństwie, ale także przygotowują do pracy. Ważne jest, by pokazywać osoby z niepełnosprawnościami, że pracują i im to dobrze wychodzi, że uczestniczą w wydarzeniach kulturalnych i są częścią otaczającego nas świata – komentuje Magdalena Zywar.

Druga odsłona projektu

W drugiej odsłonie projektu poznamy kolejne osoby z niepełnosprawnościami, które znalazły zatrudnienie, a także ZAZ-y. Gorąco wspieramy projekt i w imieniu Fundacja Wałbrzych 2000 oraz Stowarzyszenia Dzieci i Rodzin Zasadniczej Szkoły Zawodowej Specjalnej w Wałbrzychu zapraszamy do lektury pierwszego artykułu (oraz kolejnych). Tym razem będzie o rodzinie Lewandowskich i o nadziei, jaką przyniosło im zatrudnienie Justyny https://www.walbrzyszek.com/nadzieja-na-samodzielnosc-51823 

Zachęcamy także do polubienia profilu akcji na Facebooku https://www.facebook.com/Wpelnisprawni4.0 i zerknięcia na:

· www.wpelnisprawni.pl

·https://www.instagram.com/wpelnisprawni4.0/?fbclid=IwAR3CPtaJ8NF0MFWdRdcHk1zKh_FlgYx86tLk0rCrYw5DFsgijnn4LYrrxPA

· https://www.youtube.com/channel/UClh2v5sk5oeh55xsV3Y0LKA/?fbclid=IwAR0Ds3e9TTrL8o_SfMjRRvaDlTelsJ2x5PAdZD7UdUZZliPCXGCiQp_Fgkg


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/themes/mpr2018/content.php on line 17

Recykling treści

Okazuje się, że bycie „eko” i „zero waste” to nie tylko dbanie o dobro naszego środowiska. Istnieje również recykling contentu. Dzisiaj krótko o tym, jak być ekocopywriterem.

Co to takiego?

Recykling treści to nic innego, jak ponowne wykorzystanie opublikowanych materiałów w celu stworzenia nowego contentu. Forma jest dowolna. Na podstawie opublikowanych już treści można napisać artykuł, przygotować prezentację, infografikę lub nagrać film.

Treści z odzysku – czy to jest fair?

Niektórzy sądzą, że wykorzystywanie opublikowanych wcześniej treści nie jest do końca uczciwe. Przecież powtarzamy coś, co już było! Wcale tak nie musi być. Recykling ma na celu nie powielanie, lecz odnowienie, dlatego kluczowe jest wzbogacenie contentu o nowinki oraz wykorzystanie innej formy.

Formy recyklingu:

1. Rozbudowanie istniejących artykułów, które cieszą się popularnością.

2. Weryfikacja notatek słabszej jakości i wzbogacenie ich nowymi treściami.

3. Infografiki – wyciągnięcie najważniejszych informacji z opublikowanych tekstów i stworzenie na ich podstawie grafik i infografik.

4. Prezentacja – przedstawienie istniejącego contentu z wykorzystaniem możliwości, jakie dają nam prezentacje (stosowane w trakcie konferencji czy webinarów).

5. Webinar – organizacja spotkania online i rozmowa na interesujący temat, który już pojawił się wcześniej na stronie www lub w mediach społecznościowych.

6. Media społecznościowe – wyciągnięcie z artykułów kluczowych informacji i krótkie przedstawienie ich w formie postów.

Przykład: Na blogu rok temu został opublikowany wpis „X sposobów na atrakcyjne prezentacje”. Można wykorzystać to jako cykl postów w mediach społecznościowych lub poszerzyć artykuł o nowe informacje (np. programy, których można użyć lub sposoby edycji).

Jakie są korzyści?

Recykling treści daje wiele korzyści. Po pierwsze jest skarbcem, w którym możemy znaleźć pomysły na nowe publikacje. Po drugie umożliwia wykorzystanie różnych, atrakcyjnych form publikacji (prezentacje, grafiki, posty itp.) Wspiera pozycjonowanie storn w wyszukiwarce. Google lubi, gdy teksty są akutalizowane. I co najważniejsze daje możliwość znalezienia potrzebnej i rozbudowanej wiedzy.

Warto być na bieżąco z nowinkami i odświeżać treści. Przez cały czas zyskujemy nowych czytelników, a recykling contentu pozwoli im na dotarcie do interesujących informacji.

Zaufali nam:

Spółka Multum PR sp. z o.o. jest beneficjentem programu Tarcza Finansowa PFR 2.0, w ramach której otrzymała subwencję finansową w związku z sytuacją epidemiologiczną związaną z COVID-19.